piątek, 10 czerwca 2016

celebruję drobiażdżki ♥

Ogromną radość czerpię z naprawdę malutkich rzeczy. Mój warzywnik chłonę wszystkimi zmysłami. Słucham pszczół, macam i wącham zioła, i cieszę oczy widokiem rosnących roślin... a teraz właśnie zaczęły owocować poziomki :)


W zbieraniu pomagał syn. Zaczął się też angażować w dokumentację fotograficzną do bloga dodając swoje pomysły: "Mamo zróbmy sobie jedno takie, że są nasze wspólne stópki". No to mamy:


Udanego weekendu dla Was. Niech "malutkie" rzeczy sprawiają Wam radość, bo:

"Małe rzeczy? 
Małe chwile?
One nie są małe."
Jon Kabat-Zinn 

4 komentarze :

Magda lena pisze...

i tak trzymać Kasiu :)
ja delektuję się słodkimi truskawkami z mojej własnej malutkiej grządki :) nie sądziłam, że poszukiwanie czerwonych owoców w gęstwinie liści może być taką frajdą :)
a poza tym chciałam dodać, że bardzo podoba mi się Twój sposób pokazywania codzienności i twórczości na zdjęciach :) i aktualny wygląd Twojego bloga po prostu rewelacja!
miłej niedzieli :)

pracownia kasi pisze...

DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ @Magda lena! Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczą Twoje słowa :)
Mój sposób pokazywania codzienności udał się ostatnio całkiem nieoczekiwanie w stronę skrajnego jak dla mnie ekshibicjonizmu...i do końca nie wiem czy to dobrze ;)
Fajnie, że Ci się podoba. Pozdrawiam i życzę radości w buszowaniu w liściach :)
miłego poniedziałku! ( u mnie podlewa poziomy i mnie :) )

Deilephila pisze...

Jesssu i Ty taka zboczona jak ja... ;) Ja popracuję, poschylam się, każdy malutki chwaścik wyrywam a potem tak siadam i aż mi dech zapiera z tej piękności natury... U nas krolują zółte poziomki! Polecam :)

pracownia kasi pisze...

haha @Deilephila :D To jest nas (conajmniej) dwie Aniu :D
Żółte poziomki widziałam kiedyś na Twojej stronie i jestem ciekawa czy różnią się smakiem ale na razie się na nie nie zapędzam, bo pierwsze primo: Emilka nie zje, bo ją uczę, że tych żółtych to jeszcze nie zrywamy (rok temu oberwała mi WSZYSTKIE zielone zawiązki owoców, w tym pomidory...) a drugie primo: nie mam już gdzie sadzić! Moje się tak rozrastają, że ciągle tylko wykopuję i dzielę się nimi z resztą wszechświata...(Może chcesz? :))