Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace Emilki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace Emilki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 czerwca 2017

kwiaty dla Pań

Dzieci powędrowały właśnie do przedszkola, ostatni raz przed wakacjami. Emilka wręczy swoim Paniom mniej tradycyjne, niż zazwyczaj, kwiaty. Sama wymyśliła i wykonała kwiatki ceramiczne.


Z rozpędu ulepiła też pszczołę, którą dostałam ja. :)


Cały zestaw zdobią tradycyjnie BARDZO szerokie uśmiechy. :) A to już gotowe prace po ostatecznym wypale. Zostało mi foto na pamiątkę.


Spokojnego piątku. Ja rozkoszuję się ostatnim cichym porankiem. :)

środa, 21 grudnia 2016

bałwanki Emilki


Mam już choinkę :) A na niej... ani jednej ozdoby własnej produkcji! Przegrały z kretesem w zestawieniu z pracami moich dzieci, choćby z bałwankami 3 letniej (!) Emilki. Rozłożyła mnie na łopatki, produkując armię małych śniegowych stworków, z brzuszkami i najsłodszymi paszczkami świata.


No nic, idę rozdawać moje ozdoby. Spokojnej środy. :)

środa, 7 września 2016

Emilkowo


W ostatnim czasie ciężko było się choć na chwilę ukryć w pracowni bez małej asystentki. Teraz gdy Emilka jest w przedszkolu, w pracowni jest całkowicie spokojnie, wszystkie prace bezpieczne na półkach, ale jednak... Nikt nie tańczy, nikt nie śpiewa piosenek, nikt nie mówi, że ma "różowy talent plastyczny" i nikt mi nie ulepi malutkimi paluszkami takiej uroczej pszczoły.


A tu już gotowe pszczele wyroby po poszkliwieniu. Miseczka pszczoła dostała jeszcze małą pasiastą koleżankę, by nie było jej samotnie.
  
Smutno bez malutkiej dziewczynki. Dobrze, że chociaż uśmiechnięte pszczoły zostawiła...

piątek, 29 kwietnia 2016

następczyni rośnie ♥

Emilkę coraz bardziej ciągnie do pracowni. Chce robić wszystko to co mama, więc spędzamy tam czas razem i zawsze coś sobie dziubie ćwicząc rączki, np. turla węże. Ostatnio poszkliwiła sobie pierwszą pracę. Był to tyci kubeczek, który lepiłyśmy razem. Wybrany kolor: oczywiście róż. :)


W pełnym skupieniu malowała i malowała, zajęło jej to z pół godziny. Bezcenne pół godziny, podczas której mogłam obok zająć się swoją pracą. 
 Po wypale: księżniczka z kubaskiem:


Wczoraj natomiast zostałam wbita w podłogę: w pracowni trwała anielska produkcja. Dołączyła córka z zamiarem, że ona też aniołki porobi. Okeeeejjjjjj :) Rozwałkowałam jej placek i zajęłam się pracą. Po chwili patrzę, a ona naprawdę robi anioły! Wycina wykrawaczką, zdobi, odbija stempelki, RYSUJE IM TWARZE! (na tym etapie nie była jeszcze nawet na papierze!) Ma raptem 2,5 roku... Nawet "podpisywała się" na odwrocie! Genialna obserwatorka :D.


Aniołki odjazdowe, jestem nimi zachwycona :) Mają noski, które są dziurkami na sznureczek do powieszenia. Niektóre mają narysowane "brzuszki" i "paszki" na skrzydełkach (haha). Zrobiła mi też parę gwiazdek i parę księżyców. Jeśli zastanawia Was ich ułożenie to zdradzę Wam co twierdzi autorka: "one się trzymają za rączki i przytulają". 
 
Mam w domu najsłodszą istotę pod słońcem.:)

piątek, 26 lutego 2016

dzieciaki działają

W obliczu mojego obecnego wewnętrznego kryzysu z pieca wyciągam ostatnio głównie prace innych osób, a już najczęściej moich dzieci, które oszalały po prostu na punkcie przesiadywania w pracowni. Emilka (2 lata) nieustannie tworzy gliniane węże, o takie:



Filip zaś systematycznie rozszerza swoją gwiezdnowojenną kolekcję. Na zdjęciu jego kolejna miska, podstawka pod kubek i jakiś tam znak (przyznaję się bez bicia, że nie nadążam... :)). Wszystko sam lepił i sam szkliwił. Ma (wciąż jeszcze) jedynie 5 lat! 



Ja osobiście postaram się niedługo poprawić, wziąć ostro za siebie i nadrobić zaległości. Pozdrawiam.