Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umywalki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umywalki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 września 2017

czerwono-turkusowa łazienka

Zawsze kiedy otrzymuję zamówienie na tak duży przedmiot jakim jest umywalka, towarzyszy temu pewna dawka stresu i niepokoju, czy tym razem glina nie okaże się kapryśna i ogromna ilość zmarnowanego materiału i pracy, nie przemieni się w kolejną lekcję pokory. Kiedy zaś zamówienie składa ktoś z branży artystycznej: presja jest jeszcze większa. Tym razem zgłosiła się Marta, która miała ściśle sprecyzowane wytyczne i konkretną wizję zarówno umywalki, jak i pojemników na drobiazgi. Szkliwienie czerwono -turkusowe i zaplanowane artystyczne zacieki w miejscu spotkania się szkliw były jej pomysłem. Taki efekt udało mi się uzyskać.


Umywalce towarzyszyć miały pojemniki w kilku wielkościach na łazienkowe akcesoria oraz mydelniczka z podstawką. Uparłam się, że skoro i tak oczekiwanie na wyschnięcie umywalki będzie długie, to zrobię wszystko, by w tam czasie utoczyć pojemniki na kole. Nie pytajcie nawet ile gliny na to zmarnowałam... ale wreszcie są. :)


A to już zdjęcia przedmiotów w łazience Marty i Pawła:



 Miłego użytkowania! :)

wtorek, 21 czerwca 2016

umywalka (+ łazienka)

Pamiętacie 396 kulek, które połączyły się w jedną solidną umywalkę? Dostałam właśnie jej zdjęcia w gotowej łazience u Kasi i Kuby. 


 i z całym blatem, na stelażu od starej maszyny do szycia:


 Jak Wam się podoba? Dla mnie bomba :)

środa, 13 kwietnia 2016

projekt UMYWALKA

1 Kuba, 2 Kasie, 6 rąk, 9 kilo gliny, 150 minut lepienia i sklejania 396 kulek... W sumie jedna, jedyna taka na świecie : umywalka!
To będzie post o największym przedsięwzięciu w historii mojej pracowni i jednocześnie największym przedmiocie jaki trafił (i wyszedł cało!) z mojego pieca. Kasia i Kuba przejechali 977 km by mieć swój udział w lepieniu biało-szarej umywalki, którą sobie wymarzyli do swojego pierwszego własnego mieszkania. Miała mieć na zewnątrz zachowaną kulkową strukturę (tak często konstruujemy naczynia na warsztatach z dziećmi). Efekt jest bardzo fajny, ale miałam spore obawy czy tak duży i ciężki przedmiot przetrwa w tej technice ogromne naprężenia, które czekają go w piecu... Tak lepiliśmy:



Oni kulali, ja łączyłam to w całość:



po 2,5 godzinach (bardzo wesołej) pracy mieliśmy taką sytuację:



krawędź przycięliśmy na równo:




Zadowoleni współautorzy:



Potem Kasia i Jakub wrócili do domu, a mnie czekały stresujące tygodnie, podczas których stopniowo suszyłam kolosa, doglądając go codziennie i sprawdzając czy kurczy się równomiernie, a co za tym idzie: bezpiecznie. Po pewnym czasie mogłam go wydobyć z formy (na totalnym bezdechu i przy asekuracji z poduszek) :



Później umywalkę czekały kolejne etapy ceramicznego procesu. Całość robót rozciągnęła się na prawie 7 tygodni!  Tutaj szkliwienie: w środku miała być biała, z zewnątrz przetarłam ją szarym szkliwem, by podkreślić jej unikalną strukturę:


Podczas obu wypałów kiepsko spałam w nocy, a piec otwierałam z sercem w gardle, obawiając się, że wypełniają go szczątki tego cuda. Przyszli właściciele, z racji dzielącej nas odległości, nie przyjechaliby sobie bowiem ot tak, by powtórzyć całą akcję. Jednak okazało się finalnie, że w te kulki wtłoczyliśmy tyle dobrej energii, że to nie mogło się nie udać. :) Oto ostateczny efekt (ledwo trzymam, bo ciężko!):


widok z góry:


Jej ostateczne wymiary to 38 cm średnicy i 18 cm wysokości. Na koniec pamiątkowy detal, który nasi romantycy zamieścili sobie z boku ;):


Dziś umywalka wyjeżdża do miejsca przeznaczenia. Mam ją w kartonie wielkości...niemalże pralki. Trzymajcie kciuki za jej szczęśliwą podróż :)
 ...
Kasiu i Kubo! Mimo stresu i niepewności co do ostatecznego sukcesu ubawiłam się niesamowicie. Może jeszcze coś kiedyś razem ulepimy (byle mniejszego). :) Buziaki! ♥

środa, 11 stycznia 2012

zielono-brązowa toaleta

W końcu znalazłam czas by sfotografować skończoną wreszcie łazieneczkę. Umywalkę do niej gotową miałam już daaawno temu. Do tego wykonałam dekory na ramę lustra oraz dozownik na mydło. Całość prezentuje się tak:


Przy okazji poznajcie nowego domownika: Momo:

środa, 27 maja 2009


umywalka nablatowa :)
mój największy ( średnica 39 cm) oraz najbardziej ambitny jak i stresujący ( hehe) projekt został ukończony :D.
Kolejna istniejąca rzecz do nieistniejącego domku czeka na montaż....:)