czwartek, 25 sierpnia 2016

metaliczna maselniczka


Był sobie kiedyś metaliczny ociekacz, który stał się inspiracją do stworzenia maselniczki z tym samym wzorem i w tej samej kolorystyce. Towarzyszy jej dodatkowy talerzyk- podstawka.

środa, 24 sierpnia 2016

miseczki metaliczne


Wewnątrz miseczek: szkliwo błyszczące i metaliczne. Z zewnątrz surowa, matowa czekoladowa glina. Średnica 13,5 cm, wysokość ok. 3,5 cm. Dostępne od ręki. :)

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

powrót


Kiedy po przejechaniu ponad 4000 km pełnych zapierających dech w piersiach widoków podjeżdżasz wreszcie pod dom, a niebo serwuje Ci w tym momencie właśnie TAKI widok, to naprawdę, wierzcie mi, powiedzenie "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" przestaje trącić banałem. :) Takie zachody słońca są tylko tutaj, gdzie słońce chowa się za moją wsią.
Witajcie! Tymczasem uciekam do pracowni, bo roboty się nazbierało sporo przez ten czas. :)

niedziela, 7 sierpnia 2016

urlop


Kochani, zmykam na 2 tygodnie. Dostęp do internetu w tym czasie stoi pod sporym znakiem zapytania, bo do końca nie wiem dokąd mnie poniesie, więc na wszystkie nowe wiadomości odpowiem po 21 sierpnia. Do zobaczenia ♥.

czwartek, 4 sierpnia 2016

dwie połowki jabłka II

Stary wzór znowu na topie. :) Dwie połówki tego samego jabłka, idealna ślubna metafora, tym razem w nieco innej kolorystyce i dodatkowo z paterą i magnesem.

...


środa, 3 sierpnia 2016

sówki

Chwilę temu moja szanowna sąsiadka, znana także jako Sowa, obchodziła urodziny. Z tej okazji trafił do niej następujący zestaw do kuchni w szarościach: łyżka pod łyżkę, ubrudzoną podczas gotowania i mini miseczka. Wszystko ze stosownym wzorem :)


Przy okazji "machnęłam" jeszcze kilka malutkich sówek/ fusetek, które rozleciały się po świecie podczas minionego Jarmarku i tyle je widziałam. :)



wtorek, 2 sierpnia 2016

polska łąka

Niedawno otrzymałam zamówienie na paterę, która miała być prezentem z okazji ślubu Polki i Włocha. Panna Młoda na stałe mieszka już w Italii i naczynie to miało jej przypominać polski krajobraz. Co za tym idzie: maki, chabry, rumianki, tak charakterystyczne dla naszych rodzimych pól, bardzo wskazane. Dołączył do nich tasznik i wyka. :)
Przy okazji tworzenia prezentu udokumentowałam etapy jego powstawania (bo wiem, że jest to zawsze interesujące :)). Zaczęło się oczywiście od spaceru po okolicy i przyniesienia bukietu odpowiednich kwiatów. Dlatego zawsze bardzo się cieszę, gdy zlecenie jest takie roślinne: mogę się powłóczyć po łąkach ze spokojnym sumieniem, bo przecież już "pracuję" :)


W zieleninie przywędrował ze mną mały gość... taki symbol slow life :) :


Zapozował do zdjęcia, oddał wałek i "wrócił do mamusi", jak to mówi moja córka :) Po przewałkowaniu rośliny zostawiły piękne reliefowe wzory. O dziwo nawet arcydelikatne płatki maków zostawiły swój ślad w wilgotnej glinie.


Po wysuszeniu patery i wypaleniu jej na biskwit patera zmieniła barwę na białą:


Wklęsłe roślinne wzory podkreśliłam brązową angobą:


Po czym pozostało już "tylko" precyzyjnie nałożyć wybrane zielono-brązowe szkliwo wokół nich:



Po pokryciu całej powierzchni i wysuszeniu szkliwa, patera trafiła do pieca na dwie doby. Po wystudzeniu efekt finalny jest następujący: TADAAAM:
 

Na rewersie znalazła się dedykacja i pamiątkowy cytat. Klientka zadowolona, mam nadzieję, że Panna Młoda będzie także i wspomni Polskę z nostalgią, za każdym razem gdy korzystać będzie z prezentu. :)