wtorek, 12 stycznia 2016

turkusy i błękity

W moim ulubionym zestawie szkliw, których używam gdy robię coś do własnej kuchni, powstało kilka naczyń do przygarnięcia. Łycha pod łyżkę z ptaszkiem:


Jest to wersja większa, a jej wymiary: 28 x 10 cm. Zrobiłam też komplet dwóch miseczek:



Mają boki długości 17 cm, wysokość 3 cm.

5 komentarzy :

Unknown pisze...

Bardzo podobają mi się twoje prace, w zasadzie chyba wszystko mi się podoba, co mi się naprawdę rzadko zdarza :D Kolorowe miseczki z czarnej gliny superowe, planuję zrobić podobne, każdą w innym kolorze :] Na większości twoich prac są śliczne wzory, różne ptaszki, kwiatki... Czy to są jakieś gotowe wzory, odbicia stempli, czy to twoje własne pomysły i ręcznie każdy z nich wydłubujesz, np. wykałaczką? Jak to się robi? (jeśli możesz zdradzić :)) Będę bardzo wdzięczna :)

pracownia kasi pisze...

dziękuję za komentarz :) Większość wzorów to są gotowe wzory, nie mojego projektu, np. materiałowe serwetki (jak w tych miseczkach). Część jest projektowana przeze mnie ( projektuję na komputerze i wg pliku wykonuję stempel w wytwórni stempli-normalną pieczątkę do papieru) i to odbijam w glinie. Dłubanie wykałaczką czy innym narzędziem jest żmudne, trzeba potem usuwać brudki wokół żłobienia, ale przy pojedynczych egzemplarzach też tak czasem robię: tak powstała np. mama Muminka. POzdrawiam :)

Ja Aj pisze...

Dzięki za odpowiedź! Pomysł z własnymi stemplami super, jak właśnie już zdążyłam poszperać nie są nawet takie strasznie drogie :) Możesz jeszcze zdradzić, jaką techniką robisz kielonki i miseczki, te takie okrągłe dość grube z czarnej gliny? Miseczki może z formy, kielonki z wałeczków..? Chciałam zrobić dla siebie komplet jednego i drugiego, ale nie wiem jaką techniką najlepiej aby się nie zaharować, dopiero raczkuję w ceramice :)

pracownia kasi pisze...

Miseczki te robię w formie, zaś kielonki są na tyle malutkie, ze z wałeczków raczej bez szans. Formuję je z cienkich placuszków. :)

Ja Aj pisze...

Dzięki, dzięki, dzięki wielkie, zaraz zabieram się za lepienie, kielonki najpierw, bo formy jeszcze żadnej nie mam :)