poniedziałek, 18 września 2017

IV Makoska Dycha

Kiedy lepiłam medale na zeszłoroczną  edycję Makoskiej Dychy nie przestawałam się dziwić po co właściwie ludzie biegają. Czemu z własnej woli zgadzają się na mój największy koszmar z WF-u w latach szkolnych? A potem przeczytałam na tablicy u koleżanki (serwus Ania :) ) hasło "Czego nie możesz wypłakać, wybiegaj to", wyszłam z domu i pobiegałam (przyznam, że niezbyt długi był to bieg :D ). Było to rok temu. Dziś wiem, że na mecie będzie na zawodników czekać niewyobrażalna dawka endorfin i fajnych emocji...oraz super oryginalny medal z mojej pracowni. W tym roku wygląda tak:
Przed wypałem:


W piecu:


i efekt końcowy:
(Ich wielkość to 9 cm)


Na koniec zdjęcie z mojej dzisiejszej, bardzo jesiennej już biegowej trasy.


Sporo kilometrów za mną, ale też sporo mam jeszcze do ...wybiegania. 
Z urodzinowymi pozdrowieniami. :)

2 komentarze :

Alicja pisze...

Masz urodzinki? Wszystkiego najpiękniejszego :-))))

pracownia kasi pisze...

Dziękuję :)