środa, 20 kwietnia 2016

własny numer



Nagle, po 4,5 roku bycia szewcem co bez butów chodzi, po tym jak już wszyscy możliwi kurierzy i listonosze trafiają do mnie bez problemu: TAAADAM! mam numer na budynku. Ulepiony, wypalony, nawet przymocowany. Szok! :)

3 komentarze :

Deilephila pisze...

UUUU poszalalałąś, ja nadal bez swetra chodzę... ba! Bez czapki i skarpetek też ;)

pracownia kasi pisze...

czapkę mogę Ci pożyczyć, bo mam kilka :D

Majaki M pisze...

mrozoodporne ??