czwartek, 10 kwietnia 2014

Dzień dobry biskwicie!


Jak ja uwielbiam otwierać piec! Bardziej ze szkliwem, rzecz jasna, ale biskwit też lubię :) Tym razem w piecu wygrzały się, obok moich prac, fajne króliki wykonane przez dzieci oraz piękne, krzywawe jajko. Nie mogę się doczekać kolorów :) I ostatnie zamówienia wielkanocne będą gotowe.

5 komentarzy :

misiura pisze...

Kasiu, a ja chyba wolę jednak biskwit :) Wtedy wciąż praca bardziej przypomina moje wyobrażenie... Po szkliwieniu bywa różnie :) Piękne wieko z liściowymi śladami :)

pracownia kasi pisze...

dzięki :) dla mnie biskwit jest taaaaki przewidywaaaaaalny. NO chyba, że coś wybuchnie ;) jak się właśnie stało z jedną z cukiernic :/

misiura pisze...

dla mnie ceramika, to wciąż alchemia i przyśpieszone bicie serca, hihihihi :) Cukiernicy baaardzo szkoda, bo była misternie wykonana:(
dobrego dnia, mimo wszystko :)

pracownia kasi pisze...

dzięki i wzajemnie :)))

misiura pisze...

: )